Podczas pobytu w Łebie mieliśmy przyjemność uczestniczyć w organizacji niespodzianki urodzinowej. Załoga jednego z domów wypoczynkowych przygotowała misterny plan działania, który zrealizowała z mistrzowską precyzją :-). Po szeregu wcześniejszych przygotowań, w ostatnim kroku, pod pretekstem wyjazdu do notariusza ściągnęli swojego szefa na miejsce startów i lądowań motolotni. Wierzcie mi, zobaczenie wyrazu twarzy jubilata, następnie bycie świadkiem jego przeżyć w powietrzu i wyrazów wdzięczności swojemu zespołowi za zorganizowanie niespodzianki, było na prawdę wyjątkowym uczuciem, czymś co jest w stanie wynagrodzić każdy wysiłek pilota. Oby jak najwięcej takich lotów 🙂